Na terenie PKP doszło ostatnio do pewnego incydentu - podczas gdy szynobus najechał na blachę wystającą z torów, osoba trzecia próbowała ukraść kawałek szyny. Celu nie osiągnęła, ale szyna i tak została uszkodzona, dlatego PKP postanowiło wnieść wniosek o odszkodowanie.

Spór o odszkodowanie dla PKP

Spółka skierowała się ze swoim żądaniem do towarzystwa ubezpieczeniowego AVIVA, prosząc o wypłatę 27 tys. złotych. Pieniądze otrzymała, jednak chwilę po tym ubezpieczyciel postanowił wystąpić z roszczeniem zwrotnym. Chciał odzyskać wypłaconą gotówkę, powołując się tutaj na jeden z artykułów kodeksu cywilnego. Według niego każde przedsiębiorstwo wprawiane w ruch siłami natury musi samo odpowiadać za wszelkie szkody, które nastąpiły wskutek ruchu tego przedsiębiorstwa. Wyjątek stanowią tutaj sytuacje, do których doszło w wyniku działań sił wyższych bądź wyłącznie osób trzecich czy poszkodowanych - w takich przypadkach przedsiębiorstwo nie bierze na siebie odpowiedzialności za szkody.
Oczywiście PKP nie chciało oddać pieniędzy uzyskanych w ramach odszkodowania, dlatego cała sprawa trafiła do Sądu Rejonowego, który uznał, że spółka rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za szkody, gdyż sama nie zadbała o stan torów. PKP PLK zgłosiły się do Sądu Okręgowego, który z kolei sam nie był pewien, kto do końca zawinił - czy firma, czy jednak osoba trzecia.
Ostatecznie cały konflikt został rozwiązany przez Sąd Najwyższy. Zdecydował on, iż PKP nie odpowiada za powstałe szkody. Uznał ją przy tym za spółkę, którą wprawiają w ruch głównie siły natury.