Z obniżenia wieku emerytalnego cieszą się wszyscy - oprócz samych władz. Na podstawie rządowych danych obliczono, iż za tę zmianę Polska zapłaci 18 mln zł i to każdego roku.

Czy niższy wiek emerytalny doprowadzi Polskę do bankructwa?

Państwowe organy władzy poradziły już sobie z wieloma problemami finansowymi, jednak zagraża im teraz wprowadzany, obniżony wiek emerytalny. W tej sprawie wypowiedział się w jednym z wywiadów były wiceminister finansów, profesor Stanisław Gomułka.

Gomułka stwierdził, że pieniądze przeznaczone w zeszłym roku na państwowe inwestycje nie były wcale duże. W 2017 r. również nie zauważono jak na razie, by jakoś drastycznie poszły one w górę. Teoretycznie budżet państwa powinien na tym zyskać, ale były wiceminister finansów twierdzi, że władze musiały oszczędzać pieniądze w jakimś celu i w najbliższym czasie zwiększą znacząco wydatki inwestycyjne. Na pogorszenie finansów publicznych ma też wpłynąć niższy wiek emerytalny, który zostanie wprowadzony w czwartym kwartale.

Janusz Steinhoff, były minister gospodarki popiera jednak działania rządu. Za duży sukces uznaje m.in. uregulowanie i uszczelnienie systemu podatkowego. Dzięki nowelizacji ustaw podatki VAT wreszcie napływają do budżetu państwowego, a są to niemałe kwoty. Deficyt jest coraz niższy i obecnie wynosi ok. 200 mln złotych, więc nawet obniżenie wieku emerytalnego nie powinno zaszkodzić sytuacji finansowej Polski.

Oczywiście to, który mężczyzna ma rację, okaże się w najbliższych latach. Pozostaje tylko wierzyć w to, że rząd zaplanował wszystko długoterminowo.